fbpx
fot. Michelle Helena Janssen

Przyszły rok będzie należał do artystki z północnego Londynu

Londyn jest kuźnią talentów. Jestem zakochany w muzycznym świecie tego miasta, a jego wielowymiarowość wprawia mnie w zachwyt. Natchniony muzyką Knucksa przeczesywałem stolicę UK w poszukiwaniu czegoś innego niż kolejne drillowe składy i natrafiłem na kolektyw NiNE8, w którym zrzeszona jest 20-letnia Nayana IZ (czyt. eye-zee, Nayana znaczy tyle co piękne oczy). Jej twórczość pochłonęła mnie na tyle, że szybko zacząłem przeczesywać internet w poszukiwaniu większej ilości informacji. Odpowiedzą na wszystkie pytania, które mnie nurtowały, okazały się jej inspiracje. Bo jeśli ktoś za wzorzec stawia sobie Lil Ugly Mane’a czy MF Dooma i z pasją wypowiada się o Mista Thug Isolation, to idzie ścieżką, którą sam podążam jako słuchacz. Wychodzi na to, że Nayana nie tylko robi wybitnie dobrą muzykę, ale również wybitnie dobrej muzyki słucha. I chociaż to bardzo istotne dla mojej perspektywy postrzegania jej postaci, to jej piekielny talent jest kluczem do sukcesu.

Urodziła się w Londynie, ale sama mówi, że stworzyły ją Indie, a raczej ich kultura. Naturalny dryg do czucia muzyki odziedziczyła prawdopodobnie po swojej babci, która w północno-zachodnich Indiach była słynną tancerką. Azjatyckie brzmienia były od początku jej oczkiem w głowie i chociaż dopiero zaczyna naukę Hindi, to już chce tchnąć orientalnego ducha w brytyjską muzykę. W tym upatruje nie tylko swoją szansę na sukces, ale także pole na którym może dobrze wyrażać swoje artystyczne „ja”. Rzeczywiście w podkładach na których śpiewa czy rapuje, sporo dźwięków, które pachną azjatycko i po których usłyszeniu mamy w głowie obrazy jak z Bollywood. To o tyle ciekawe, że synestezji brytyjskich i azjatyckich brzmień trudno uświadczyć i póki nie usłyszymy tego brzmienia, nie do końca będziemy potrafili je sobie wyobrazić. Klasyczna muzyka Indii to jej korzenie i z prawdziwą fascynacją wypowiada się o tych dźwiękach, ale także o samej południowej Azji, jednocześnie ubolewając nad tym, że na salonach europejskich tak mało występuje indyjskiej kultury.

fot. BBC Asian Network

Gra na wielu instrumentach, a co cechuje ją wyraźnie – nie ma dla niej granic. Jej twórczość to cała gama dźwięków i rozmaitych inspiracji, a podłoża tego zjawiska trzeba upatrywać w jej okresie dorastania, podczas którego chwytała się wielu gatunków. Początkowo tworzyła jazz, żeby potem dołączyć do zespołu indie-popowego i rozwijać swój śpiew. Potem usłyszała MF DOOM-a który natchnął ją hip-hopowym oraz soulowym brzmieniem. Jest multi-instrumentalistką aka samoukiem i kształciła latami swój wokal. Tą rozmaitość słychać na jej przełomowym singlu TNT z debiutanckiej EP Smoke & Fly (wbrew pozorom w nazwie nie chodzi o palenie dzio i sznio), którego sama okładka hołduje indyjskim korzeniom – przedstawia jej babcię tańczącą thang-ta. Podobny ukłon w kierunku kultury swojej ojczyzny wykonuje w klipie do How We Do, który stanowi już jednak stuprocentowo rapowe podkreślenie jej korzeni. Nayana IZ ubrana w tradycyjne dla kobiet w Indiach sari i ucharakteryzowana na księżniczkę, jeździ po ulicach miasta autem ozdobionym kwiatami, a wizualizacje i brzmienia są mocno eksperymentalne. Ona tą kulturą żyje. Podkreślić warto, że How We Do pojawiło się w soundtracku do FIFY 21.

fot. Colors

Chociaż pierwszy milion jeszcze przed nią, to jestem niemalże przekonany o jej sukcesie w przyszłym roku. To również zwiastują jej brytyjskie portale. Ostatnio wzięła udział w akcji Colors i w ramach tej akcji wykonała utwór Partner In Crime, vibe jej lekkiego flow jest niepowtarzalny. Nayana IZ ma niesamowicie duży głód wygranej, ale jej misją jest wniesienie orientalnych brzmień w muzyczny mainstream. Jest prekursorem takich zabiegów, ale warto podkreślić, że na jej osobowość nie składa się tylko pasja muzyczna. Jest również fotomodelką, która projektuje ubrania i tworzy rozmaite stylizacje. Tak – zapewne dobrze myślicie – w jej charakteryzacjach ponownie widać nawiązania do kultury Indii. Muszę podkreślać to mówiąc o różnych płaszczyznach jej osobowości, bo to jej znak rozpoznawczy, który będzie towarzyszył jej prawdopodobnie aż do wejścia w szeroko pojęty mainstream. A to przecież już niedługo. Mark my words – 2021 rok należy do niej.

Zeen is a next generation WordPress theme. It’s powerful, beautifully designed and comes with everything you need to engage your visitors and increase conversions.