fbpx

Nowoszkolne wielkie serce – recenzja „Wschodu Końca” Karwana

Po wydaniu w 2012 mocno klasycznej Fabryki Snów, ostatnie lata w wykonaniu Karwana obfitowały w luźne numery w przeróżnych stylach. Wschód Końca raczy nas podobną stylistyczną mozaiką, czego konsekwencją jest dość nierówny poziom płyty.

Zdaje się, że reprezentant GUGU swoim legalnym debiutem chciał zarówno oddać hołd starym słuchaczom, jak i trafić do odbiorców brzmień typowych dla jego nowego labelu. Co wyszło mu lepiej?

Nawet jeśli neo to wciąż truskul

Zdecydowanie hołd. Choć ten dla Eisa („Największe Sny”) wyszedł dość nijako, to już „Hymn Osiedli” jest nie lada gratką dla wszystkich fanów Materiału Producenckiego. Quiz i Karwan powracają niczym żywcem wyjęci z 2009 roku i umiejętnie zabierają ze sobą słuchaczy. Najważniejszymi elementami albumu są jednak neotruskulowe utwory obdarte z nostalgii, a jednocześnie uwydatniające największe atuty ostrołęczanina. Bardzo bezpośrednia liryka, charyzma i ten nieco wyświechtany już pazur. Eksponują je fenomenalne „Metro”, rozkminkowo-braggowy „Sibir”, wzbogacone o nietypowy refren esceha „Skalpy”, czy stanowiące oficjalne zakopanie topora wojennego z Janem-Rapowanie „W stronę”. W bardziej nowoczesnej czy wręcz trapowej konwencji, Karwan nie gubi całkiem swoich najmocniejszych cech. Nie da się jednak ukryć, że wypada w nich dużo słabiej.

Flow nie oszukasz

„Toksyczna Osada” z Koldim czy „Stolik” ze $ierrą brzmią zwyczajnie generycznie i nudno. Na „Wyjeżdżam Na Wschód” nagranym w duecie z Wiciem ciężko oprzeć się wrażeniu, że flow Karwana zwyczajnie nie dojechało. Reprezentant GUGU męczy się na wręcz proszącym się o ciut bardziej melodyjną nawijkę bicie 2K-a i HVLL-a. Pewne ograniczenia widać także na tytułowym „Wschodzie Końca” gdzie refren wykonują po sobie Karwan i Szpaku. I w płynącym lekko autotune’owym wykonaniu Szpaka brzmi on lepiej. Należy jednak oddać cesarzowi co cesarskie: „Zapraszam Do Życia” to trapowy benger pełną gębą. NOCNY sieknął bit, od którego głowa sama się buja. Ostrołęczanin nawija z niesamowitymi pokładami energii i agresji, a Benito z TUZZY dorzucił świetny, chwytliwy refren. Rzeczona TUZZA jednak, w niektórych numerach odbija się trochę Karwanowi czkawką.

Karwan Globale

Wydaje się bowiem, że momentami gospodarz próbuje wejść w buty Benito i Ricciego. Wychodzi z tej walki zdecydowanie „na tarczy”. Słychać to mocno na najsłabszym na płycie „Nastroju”, na którym Karwan oprócz próby odtworzenia zakrawającego o mumble stylu, operuje zaskakująco słabymi jak na niego rymami. „Przystanek” pomimo niezłych zwrotek znów w refrenie brzmi jak nieudolna kopia Benito. Co dość ciekawe, w numerze „Niepokój” ze Szpakiem i właśnie TUZZĄ, ostrołęczanin wybija się na tle gości liryczną konkretnością, nie próbując nikogo naśladować. I uważam, że jest to kierunek, który powinien obrać w przyszłości.

W poszukiwaniu złotego środka

Zamykające debiutancki legal reprezentanta GUGU „Bajki” są idealnym zwieńczeniem płyty i jej odzwierciedleniem. Znajdziemy na nich emocje, charyzmę, realtalk… wymieszane z dziwnymi rozwiązaniami wokalnymi, znów przywodzącymi na myśl TUZZĘ, i rymami momentami zakrawającymi o przysłowiową Częstochowę. Jedno jest pewne. Ciężko obok Wschodu Końca przejść całkowicie obojętnie, co dziś w polskim rapie stanowi niebywałą zaletę. Życzę Karwanowi, by na następnych projektach ten stan się utrzymał. Lepiej jednak, by odbyło się to na zasadzie złotego środka, aniżeli miszmaszu, którego wrażenie nie opuszcza mnie od pierwszego odsłuchu.  

Zeen is a next generation WordPress theme. It’s powerful, beautifully designed and comes with everything you need to engage your visitors and increase conversions.