fbpx

Hades – “Combo”, recenzja

Przeżyliście kiedyś sytuację, kiedy nie dało się kogoś już bardziej poznać, jednak dana osoba zrobiła coś, co było dla was niczym ponowne pierwsze spotkanie? Właśnie takie uczucie może w Was wywołać przesłuchanie nowej płyty Hades – Combo.

Sama produkcja, realizowana przez AsfaltRecords, tradycyjnie nie schodzi z wysokiego poziomu. Z pewnością, nie jest to płyta dla każdego, ponieważ bywa ona nieco alternatywna, a zabawa słowami autora powoduje, że wiele rzeczy nie wychwytuje się przy pierwszym odsłuchu.

Hades pokazuje nam się z bardziej mrocznej, dojrzalszej strony – co prawda zdarzało się w przeszłości, ale jeszcze nie w takim wydaniu. Artysta częstuje nas choćby tematyką ograniczonych zasobów na naszej planecie, rozkminia jaki świat będą widziały wnuki po naszej śmierci i porusza kwestię funkcjonowania między wzrastającym wciąż konsumpcjonizmem i chęcią pięcia się wyżej na szczeblach kariery przez ludzi. Dodatkowo podkreśla, że w tym wszystkim zapominamy, aby pomyśleć co zostawimy po sobie dla przyszłych pokoleń. Wszystkiego jest o wiele więcej, nie tylko w utworze “SMOG”, promującym płytę, który swoją drogą robi na słuchaczach ogromne wrażenie.

Bez wątpienia album przeprowadzi nas przez gęsty las myśli Hadesa – z utworu na utwór coraz dalej. Artysta zawsze potrafił ostro przekazywać w tekstach tylko rzeczy, które uważa za słuszne w swoim życiu, ale połączenie wątków piekielnych (jak zresztą wskazuje na to sam pseudonim) z retrospekcją jego wydarzeń, pokazują tekstowy potencjał rapera. Docenione powinny zostać tak ciekawe lirycznie utwory, jak choćby “Piekło”, “Lewy Pas” czy wspominany już wyżej singiel “SMOG”. W zestawie tekstów Łukasz przemyca wiele więcej, ale pozostawię to ciekawskim do sprawdzenia.

Gdybym miał napisać, jaki rodzaj produkcji występuje tu najczęściej, musiałbym zapytać czego szuka odbiorca – różnorodność zdecydowanie buduje tę płytę.
Za produkcję w sporej większości odpowiada znany z poprzedniej edycji uczestnik Młodych Wilków – Bartocut12, więc nie dziwne powinno być dla nas to, jak bardzo plastyczna jest ta płyta. Bez wątpienia ten album muzycznie nie jest monotonny. Podczas odsłuchu natknąć możemy się na ośmiobitowe przemycenie dźwięków przy jednoczesnym bardzo umiejętnym dopasowaniu do liryki.

Bezpośrednio po przesłuchaniu, nasuwa się dużo myśli i wniosków. Płyta dobra jest do słuchania przy wieczornym papierosie, tudzież nocnej jeździe autem po opustoszałym mieście. Muzyka powinna być przede wszystkim odskocznią, która wzbudza emocje, a właśnie to dostajemy w nowym piekle Hadesa. Miłego słuchania!

Zeen is a next generation WordPress theme. It’s powerful, beautifully designed and comes with everything you need to engage your visitors and increase conversions.

Więcej?
Głos tłumu #7 – Która szesnastka z pierwszej edycji #Hot16Challenge była najlepsza?