fbpx
zdjęcie peji

Weteran udowodnił, że dobrze mu w rapgrze – recenzja Black Album Rycha Peji

Przyznam, że na płytę Peji w tym roku czekałem szczególnie. Weteran z Poznania gościł na moich głośnikach przy wielu ważnych wydarzeniach w nastoletnim życiu. Teraz, chociaż mój gust muzyczny nieco się zmienił, zawsze chętnie sprawdzam co dzieje się u poczciwego Rycha. Skłamałbym, gdybym napisał, że nie mam żadnych zastrzeżeń do Black Album. Fakt faktem, jest to świetna płyta, która dużo dobrego wniosła do w tym roku na polską scenę rapową.

Klimat oldschoolu receptą dla wyjadaczy

Ktoś to musi w końcu napisać – Rychu, trzymaj się swojego starego stylu, bo robisz to dobrze. Eksperymenty z dwoma młodymi graczami, czyli Igim i Multim, nie wyszły najlepiej, a po tylu latach bycia w rap-grze nie podbijesz newschoolowej sceny i w myśl starego porzekadła – wszystkim nie dogodzisz. Na nowym albumie mamy kilka kawałków, które przypominają Peję jeszcze z “Najlepszą Obroną Jest Atak” i “Szacunku Ludzi Ulicy”. Dzięki takim numerom, jak “Czarny Psalm” i “Wejście Smoka” przypomniałem sobie pierwsze wagary, muzykę ze starej Nokii i pasywną agresję w kierunku policji.

Money is not everything

Ryszard, tylko nie śpiewaj o pieniążkach. Kawałki “Kiedyś nie miałem, teraz mam” zostaw dla innych. Utwór “Cash Flow” powinien zostać całkowicie usunięty, tak byłoby lepiej dla wszystkich. Skup się na starym, dobrym rapie, dzięki któremu zyskałeś ogromną ilość fanów, których obecnie możesz zaskakiwać wskrzeszaniem dobrej muzyki w nieco innej odsłonie.

Goście to nie tylko tło

Oczywiście Magiera po raz kolejny udowodnił, że produkcja z najwyższej półki jest dla niego chlebem powszednim. Tak zabójcze duo musiało stworzyć coś dobrego i, poza pojedynczymi potknięciami, śmiało można rzec, że Black Album to jedna z lepszych płyt, jaką otrzymaliśmy w tym roku. Robotę zrobili także anglojęzyczni goście, czyli Big Shug i Smoothe Da Hustler. Ero jak zwykle pokazał klasę i był zdecydowanie wartością dodatnią. To samo można zresztą powiedzieć o Lukasynie, Niestety gorzej z Oxonem, ale broni się tym, że nie wypadł fatalnie. Zwyczajnie nie wniósł nic ciekawego do kawałka “Moje Pióro” i równie dobrze mógł się do tego nie dokładać.

Monotonia na plus?

Problem jest w tym, że przesłuchując kilka kawałków Ryszarda z nowej płyty, odbiorca może mieć wrażenie, że wszystko się zaciera i staje się monotonne. Oczywiście niektórzy uznają to za plus – w końcu słuchając dobrej muzyki, mamy ochotę na więcej rzeczy z tej samej półki i w podobnym stylu. Gorzej jednak mają ci, którzy oczekiwali nowości i różnorodności. Wiemy już, że Pei nie najlepiej wychodzi pchanie się w coś nowego i lepiej, kiedy trzyma się takiego stylu, jaki przyniósł mu sławę i zaufanie słuchaczy. Kawałki oldschoolowe mogłyby być za to nieco urozmaicone, może pomogłyby w tym bardziej wartościowe featy?

Czarny Wrzesień

Mimo tego, że konflikt Pei i Tedego ciągnie się w nieskończoność, fajnie było usłyszeć nieco mięsa ze strony rapera z Poznania. W kawałku “Hard Talk” można zauważyć lekkiego pstryczka w nos Tedego, to dobra zapowiedź przed wspomnieniem wpierd*lu. Tak, osoby zamawiające album z preorderu otrzymały pamiętny “Czarny Wrzesień”, gdzie Peja nie zostawił na Jacku Granieckim suchej nitki.

Najważniejsze jest to, o czym nawijasz

Ryszard rapuje, że “nie wszyscy mają mentalność 90-tych”. Rzeczywiście, sam powinien jednak trzymać się stylu z przeszłości, bo zarówno jego fani, jak i ogólnie słuchacze przychylni starej rapowej szkole z pewnością chcieliby go jak najwięcej w takiej odsłonie. Płyta jest naprawdę świetna, choć męczy fakt, że jeszcze jej do ideału trochę brakuje, a mimo ogromnego potencjału, delikatnie nie wszystko powiodło się zgodnie z planem. Prawda jest taka, że Ryszard przypomniał o sobie w mocny sposób i miejmy nadzieję, że jeszcze niejednokrotnie go usłyszymy. Magiera także powinien trzymać się poznańskiego weterana, bo ich duet robi robotę. Chyba nikogo już nie boli, że Peja ma szansę uczciwie zarobić, kiedy robi to w taki sposób. 

Zeen is a next generation WordPress theme. It’s powerful, beautifully designed and comes with everything you need to engage your visitors and increase conversions.

Więcej?
Odmul się bracie, siedź do piątej rano w chacie – Sterylna Impreza w pigułce