fbpx
6894963 - a veiled chameleon is walking on a tree branch.

Polski rap jak kameleon – w co zmieni się tym razem?

Co łączy Rafa Camorę, Feduka oraz Pop Smoke’a? Każdy z nich wywarł większy wpływ na polski rap niż większość jego twóców.

Przyznać muszę, że już w ubiegłym „sezonie” powstawały zalążki tego artykułu, jednak z pewnych przyczyn nie dane mi było go dokończyć (pewnie mi się odniechciało, nie wiem w sumie). Być może to i lepiej, bo w tym roku musiałbym pisać go od nowa, zamieniając tylko kilka wyrazów.

Polski rap, jak powszechnie wiadomo, bardzo lubi się inspirować. I bardzo dobrze – będąc szczerym, to najbardziej w tej scenie lubię właśnie różnorodność, która wynika między innymi właśnie z nich. Niemniej, choć bardzo blisko mi w tej kwestii do białasowskiego:

Na siłę szukasz w nas kserowania innych krajów
A robisz polski rap, który wziął się tu ze Stanów,

to nie sposób nie zauważyć pewnej tendencji jaką przejawia mainstream jakoś mniej więcej od wypłynięcia na szerokie wody twórczości Blachy 2115.

Ten oto bowiem raper jest autorem najpopularniejszych afrotrapowych utworów w naszej branży. Przepraszam Was za brak rzetelności dziennikarskiej, którą bardzo proszę mi wytknąć i podsunąć gdzieś w komentarzach polskich prekursorów tego brzmienia, ale dla mnie to właśnie nieszczęsny Blacha jest symbolem polskiego afrotrapu. Jedyne co przychodzi mi na myśl w tej kwestii, to Simia wspominanego już Białasa. Single z płyty Trapical Moon takie jak „Mademoiselle”, „Bez moich braci” czy „Braciszku” osiągały kilkudziesięciomilionowe wyświetlenia, goszcząc na większości imprez, gdzie didżejem były osoby o niewyszukanym guście muzycznym. Gdzieś tam popularność zaczął zdobywać Kizo, a potem to już prawdopodobnie co drugi polski traper miał już swojego postdancehallowego letniaczka.

Ilość wspomnień o Białasie w tym tekście jest co najmniej niepokojąca. Warszawa 2020 (fot.: Michał Mazurek, IG: @mazurek_m)

Odrobina chronologii — „Bez moich braci” Blachy to remix utworu z Palmen aus Plastic, wydany w maju 2017 roku, chwilę potem Simia. Prawdziwy boom na afrotrap w Polsce przypadł jednak na wakacje 2018. Pierwsza częśc PaP od Boneza MC i Rafa Camory to rok 2016. Seria Afrotrap od francuskiego MHD rozpoczęła się już końcem 2015.

Przejdźmy do kolejnego roku, kiedy to w radiach bombardowani byliśmy utworem „Розовое вино” Feduka oraz Allj’a, którego wydanie datuje się na listopad 2017, zaledwie miesiąc później na świat wyszedł utwór „Black Bacardi” duetu Gazirovka. Rodzima scena odwróciła swój wzrok na wschód, by powtórzyć poprzedni schemat niemalże identycznie. W marcu 2018 mieliśmy hitowe „Tamagotchi”, na którym to FORXST chętnie czerpie z deephousowych zajawek. Jakoś w 2016 znowu mieliśmy mocno zahaczającą o klubowe brzmienia „#nowąnormalność” od duetu Solar/Białas, jednak to jeszcze nie był ten poziom ewolucyjny podkładów, które na tamtym albumie dużo więcej miały w sobie elektroniki.

Элджей/Allj/Ełdżej Katowice 2019 (fot. Kacper Kwiecień, IG: @kacper_kwiecien_photo)

Tym razem rękę na pulsie okazał się trzymać Tymek. Już końcem 2018 wypuścił „Język Ciała”, a widząc jak korzystnym dla niego był ten singiel nie czekał długo, tylko zaczął iść w to jak najdalej. Tak o to w marcu 2019 ma miejsce premiera albumu Klubowe, a polscy raperzy uczą się tańczyć na dwa. Owocami tego nurtu jest ostatnia płyta młodego White’a, czy chociażby niezmienna popularność Mr. Polski.

Nie chcę udawać wyroczni, bo nie mam żadnego screena, ale kiedy zapoznałem się z Oysterem od Miłego ATZ, podejrzewałem już, że to właśnie w Wyspach Brytyjskich odnajdzie się nowy patent do przeniesienia na nasze podwórko. Naiwnie liczyłem na pełnokrwisty grime (który notabene też pojawiał się już na Polonie Białasa, a jeszcze wcześniej u Mordorów), jednak „Shutdown” Skepty nie zdążyło wystarczająco długo zagościć na słuchawkach polskich twórców. Wyparła ich odnoga drillu powstała w UK, która nim trafiła do naszego mainstreamu została dodatkowo spopularyzowana przez takich artystów jak zmarły już niestety Pop Smoke z Nowego Jorku, Polo G z Chicago, Headie One oraz cała masa twórców z Wysp, czy nawet Kanadyjczyk Drake.

Mamy wakacje 2020, dwa lata po wybuchu do dziś podrygującej mody na afrotrap, lekko ponad rok po deephousie. W ciągu ostatniego miesiąca dostaliśmy drillowo brzmiące single Bażanta, Żabsona i Kaza Bałagane, a cały album w brytyjskim klimacie zapowiedzieli Bilon i Kaczy. Wszyscy widzimy do czego to zmierza, odpalcie więc Shoot For The Stars Aim For The Moon, by wiedzieć jakich numerów spodziewać się na głównych kartach YouTube’a w ciągu najbliższych miesięcy.

Ciekawi mnie tylko jaki kolor przyjmie ten rapowy kameleon za rok. Może raggamuffin?

cover photo: kameleon jemeński, ©CathyKeifer

Zeen is a next generation WordPress theme. It’s powerful, beautifully designed and comes with everything you need to engage your visitors and increase conversions.

Więcej?
Raperzy nie powinni mieszać się w politykę