fbpx
fot. Ángel de la Iglesia

Santa Salut i Las Ninyas Del Corro – damski rap prosto z ulic Barcelony

Co z tym rapem?

W obecnych czasach, gdy rap zaczyna być nazywany nowym popem, a odbiorców przybywa więcej, zaobserwować możemy, jak płynnie zmienia swoją specyfikę. Głównie idzie on w kierunku newschoolowych, trapowych tracków, coraz częściej zatracając klasyczne brzmienie. W przypadku katalońskiego damskiego rapu pozostaje inaczej. Najpopularniejsze z reprezentantek tego gatunku przystają przy oldschoolowej wersji hip-hopu, zamiast brnąć w niezliczoną ilość syntezatorów i bardziej elektroniczne beaty. W rapgrze również nigdy nie było zbyt wiele przedstawicielek płci żeńskiej, i mimo to w dalszym ciągu pojawiają się głosy, że nie powinny one za bardzo zaznaczać swojej obecności we wspominanym przemyśle. Niżej wymienione udowadniają jednak, że mają wiele do powiedzenia, a jednocześnie stają się głosem tych, którym mikrofon nigdy nie został oddany.

Las Ninyas Del Corro – protagonistki kobiecego rapu

Dziewczyny znały się wcześniej, jednak impulsem do utworzenia duetu Las Ninyas Del Corro była śmierć Gaty Cattany, jednej z popularniejszych artystek w Hiszpanii. Dla środowiska rapowego była ona ogromnym autorytetem ze względu na swoją autentyczność, przez co Laura i Felinna postanowiły podążać podobną drogą. W udzielonych wywiadach wspominają o braku podziału między męskim czy damskim hip-hopem, o kobiecym rapie mówią natomiast jak o potrzebie uzewnętrznienia. Nie chcą jedynie wypowiadać masy pustych słów czy sloganów, a pragną działać na korzyść ogółu społeczeństwa, przez co bardzo często ich nawijka dotyczy licznych kryzysów politycznych, gospodarczych, jak i społecznych, zaistniałych na terenach Hiszpanii. Same również pochodzą z dzielnic należących do klasy robotniczej oraz mocno kojarzonych z masą imigrantów, biedą czy slumsami. Dzięki temu dziewczyny w stu procentach potrafią oddać w swoich tekstach rzeczywistość, która otaczała je w Bon Pastor kilkanaście lat temu i niestety, trwającą do dnia dzisiejszego. Sekret sukcesu Laury i Felinny stanowi jednak fakt, że obie genialnie odnajdują się na klasycznych dźwiękach, skilla pozazdrościłby im niejeden facet, a przy tym skłaniają słuchacza do refleksji (oczywiście o ile rozumie on język hiszpański, bądź potrafi korzystać z tłumacza Google). W ich twórczości niejednokrotnie słychać inspirację grupami takimi jak Wu-Tang Clan czy Onyx, ale na produkcję muzyki Las Ninyas mają także wpływ artyści pochodzący z lokalnej, hiszpańskiej sceny. W 2020 duet postanowił wydać kolejne projekty; ja osobiście czekam z niecierpliwością, bo są to jedne z najbardziej interesujących raperek w przemyśle międzynarodowym.

Santa Salut – 90’sowe złote dziecko

Urodzona w Katalonii w ’98, a sprawia wrażenie, jakby w muzyce siedziała od co najmniej dziesięciu lat. Przez długi czas pisała do szuflady, a swoje umiejętności wypróbowała przy okazji „otwartego mikrofonu” na jednym z rapowych eventów. Finalnie występowanie na scenie spodobało się Sancie do takiego stopnia, że jej mały sen o byciu muzykiem powoli zaczął się spełniać! Klasyczną formę rapu darzy ponadprzeciętną miłością, co nie zmienia faktu, że lubi również poromansować z innymi gatunkami. Jednym z marzeń dziewczyny jest stworzenie utworu jazzowego, za to w trakcie pracy nad nadchodzącą płytą nagrała kawałek z punkową hiszpańską kapelą Kaos Urbano. Głównie pozostaje znana ze sporej liczby kolaboracji; nagrała nawet track ze wspomnianymi już Ninyas, a z raperką Elane nieraz zdarzyło jej się wspólnie koncertować. Tematyka kawałków Santy bywa dość zróżnicowana – głównie skupia się na problemie nierówności społecznych wynikających z płci czy pochodzenia, jednocześnie identyfikując się z nurtem antyfaszystowskim oraz sprzeciwiającym kapitalizmowi. Śmiało można stwierdzić, że celem jaki sobie obrała, jest pokazanie, że to przede wszystkim społeczeństwo stawia innym liczne ograniczenia. Artystka pozostaje również bardzo mocno zaangażowana w kwestie polityczne, a wraz z Ministerstwem Równości planują przeprowadzić kampanię dotyczącą feminizmu. Wybór na dziewczynę padł właśnie dzięki lirycznej części jej twórczości. Nie rozwodząc się jednak dłużej i w sporym uproszczeniu – jeżeli lubicie mega wszechstronnych muzyków, tworzących ofensywny, uliczny rap, i głośno wyrażających własne poglądy, to macie wręcz idealną okazję do zapoznania się!

PS O dziwo, pod trackami Santy można zobaczyć dużą liczbę polskich komentarzy. Trochę szok, w końcu to kataloński rap, natomiast to zjawisko staje się w pełni zrozumiałe – rzeczy, których brakuje na naszej ojczystej scenie, zostaną najprawdopodobniej znalezione poza jej granicami.

Jak najbardziej zasłużony sukces?

Kobiet takich jak Santa czy Las Ninyas w Hiszpanii istnieje o wiele więcej, lecz to one stały się głównymi postaciami tamtejszej oldschoolowej sceny. Czy słusznie? Zapewne nie jestem najlepszą osobą do wystawiania jakiejkolwiek oceny, ale osobiście uważam, że jak najbardziej. Zasłużyły na to otwartością, umiejętnością nawiązywania kontaktu nie tylko z producentami czy muzykami, ale i potencjalnym odbiorcą, oraz przede wszystkim – ciężką pracą i niebywałą determinacją, mimo starcia z wieloma przeciwnościami losu. Pamiętajcie, w babach siedzi ogromna siła, a to z pewnością nie jest pierwszy i ostatni felieton dotyczący płci żeńskiej!

Zeen is a next generation WordPress theme. It’s powerful, beautifully designed and comes with everything you need to engage your visitors and increase conversions.