fbpx

Klubowy hit za hitem – recenzja “Bajek Na Dobranoc” Mr.Polska

Gdyby zastanowić się jacy raperzy dominują na playlistach podczas każdej większej imprezy klubowej, spokojnie wymienilibyśmy Tymka, Żabsona czy Malika Montane. Przy nich wszystkich warto wspomnieć o najbardziej “imprezowym” artyście, jakim jest Mr. Polska. W alternatywnej rzeczywistości można by napisać, że album “Bajki na dobranoc” jest poważnym, głębokim i poruszającym tematy tabu projektem muzycznym. W innej rzeczywistości na pewno tak by było…jednak w tej, w której żyjemy, płyta ta jest definicją nocnego, imprezowego życia i flexem na miarę zagranicznej sceny. Czy mamy więc do czynienia z kolejnym, wtórnym projektem opiewającym w klubowe brzmienia?

Mr. Polska niewątpliwie jest artystą, o którym słyszała nie jedna osoba – zapewne ludzie, którzy nie śledzą specjalnie sceny hip hopowej gdzieś, coś słyszeli o takim wykonawcy, w końcu jest on autorem takich hitów jak “Bye Bye”, “Sikam Szampan” czy “Pistolet”. Zasadniczo, jeżeli ktoś przesłuchał te trzy utwory, to zna już cały najnowszy album i nie jest to akurat minusem całej płyty. Tak na dobrą sprawę ciężko mi wymienić jakieś wady “Bajek na dobranoc”,  jest to po prostu dobrze przygotowany materiał, gdzie już po pierwszych sekundach odsłuchu można stwierdzić, że targetem w tym przypadku były imprezy, kluby czy po prostu dobra zabawa. Każdy utwór zachowany jest w podobnym klimacie – przelot na drogie auta, markowe ubrania, pieniądze i nocne życie. Jak mówi sam tytuł płyty są to “Bajki” chociaż ja wole określać to jako opowieści artysty o jego życiu i jestem w stanie uwierzyć, że wszystko, o czym tutaj nawinął miało miejsce. Inaczej porównać można ten projekt jako zbiór wspomnień z nie jednej imprezy, na jakiej znalazł się Mr.Polska, a sam raper zabiera nas w podróż po jego imprezowych eskapadach.

Lirycznie nie jestem w stanie tego krytykować, bo do takiej muzyki trzeba podchodzić z dystansem. Wszystkie te utwory mają przysłowiowo “bujać” ludzi, dlatego jak ktoś liczy na głębokie i poważne przemyślenia, które są zawarte między wersami albo chce doszukiwać się drugiego, trzeciego i tysięcznego dna w każdym słowie to…nie jest po prostu album dla niego. Jeżeli chodzi o technikę to słychać, że na przestrzeni czasu sporo zmieniło się u rapera i to na plus, na pewno czuć tutaj większą odwagę i chęć eksperymentowania z brzmieniami czy samym flow, chociażby przez mieszanie rapowania ze śpiewanymi fragmentami utworu. Produkcyjnie można by narzekać na monotonność i pokusić się o stwierdzenie przy każdym kolejnym utworze, że “hej to brzmi podobnie jak ten utwór wcześniej”, ale z drugiej strony, gdy przypominam sobie, jaka jest koncepcja całego projektu to odczucie, że podobnie brzmią dwa wcześniejsze numery znika. Wypada też wspomnieć słów kilka  o gościach biorących udział przy tworzeniu “Bajki na dobranoc” i tutaj też nie mam specjalnie nic negatywnego do dodania z racji tego, że każdy z artystów wpasowuje się w “klimat” kawałka, do jakiego się dograł. Przykładem jest, chociażby Malik Montana, który przewija o pieniądzach, drogich ciuchach czy dziewczynach w numerze “Banknoty” i jest to tematyka, z jakiej Malik słynie. Z drugiej strony mamy zwrotkę Bedosa w piosence “Marzenia”, gdzie tematyką jest sukces i najbliżsi przyjaciele, więc mówi to samo za siebie, dlaczego to właśnie Borysa znalazł się na tym tracku. Najciekawszym i osobiście ulubionym ze wszystkich kawałków jest dla mnie “Czarny Dres”, gdzie zaskoczeniem było pojawienie się wersów od Kabe, a sam raper zaprezentował się w swoim najlepszych, charakterystycznym stylu nadając całości jeszcze lepszy vibe.

Nie miałem żadnych większych oczekiwań przy pierwszym odsłuchu, będąc świadomym tego, jakie utwory wypuszczał wcześniej artysta. Czy można określić ten album jako zły lub nietrafiony? Definitywnie nie i to dlatego, że “Bajki na dobranoc” dokładanie odzwierciedlają muzykę, jaką tworzy Mr.Polska – muzykę, która ma poprawiać humor i taką, przy której ludzie będą się bawić czy to w klubie, czy na domówkach. Okres, w jakim wyszła ta płyta, jest trafiony w punkt, bo wakacje chyba dla większości kojarzą się z zabawą i wypoczynkiem, a samą płytę zapewne nie raz sam będę zapętlał i wracał do niej w tym letnim okresie. Wspomnę jeszcze raz, że każdy, kto będzie podchodził do tej płyty, musi nastawić się na to, że jest to projekt, który ma sprawiać radość i oddawać imprezowy klimat – nie jest i nigdy nie będzie to materiał poważny czy głęboki. Jednak na przyszłość liczę, że i w takiej “poważniejszej” koncepcji otrzymamy kiedyś utwory od Mr.Polska.

Korekta: Karola Pisarz

Zeen is a next generation WordPress theme. It’s powerful, beautifully designed and comes with everything you need to engage your visitors and increase conversions.

Więcej?
“FIT” to płyta komercyjna, bezwartościowa lirycznie – recenzja albumu